23022018Nowości:
   |    Rejestracja

OCZY W OKU


Pszczoła nie może narzekać na swój wzrok zwłaszcza, że posiada kilka tysięcy oczu na jednej maleńkiej głowie. Jej zdolność odbioru bodźców świetlnych badacze oceniają bardzo wysoko. A jeśli ujawnimy, że niektóre oczy pszczoły potrafią na podstawie kąta padania promieni słonecznych i osobistej wizji lokalnej na łące przekazywać do mózgu analizę topograficzną terenu i bezbłędnie oceniać […]


Pszczoła nie może narzekać na swój wzrok zwłaszcza, że posiada kilka tysięcy oczu na jednej maleńkiej głowie. Jej zdolność odbioru bodźców świetlnych badacze oceniają bardzo wysoko. A jeśli ujawnimy, że niektóre oczy pszczoły potrafią na podstawie kąta padania promieni słonecznych i osobistej wizji lokalnej na łące przekazywać do mózgu analizę topograficzną terenu i bezbłędnie oceniać odległość źródła pożytku od miejsca gniazdowania (tj. od ula), to zdolności te chyba wszystkim wydadzą się wprost fenomenalne. Zacznijmy zatem od początku i zbliżmy nasze publicystyczne szkło powiększające do pszczelej głowy. Na pierwszym planie widzimy dwoje oczu złożonych. Zajmują niemal pół głowy. Ten skomplikowany narząd wzroku zbudowany jest z kilku tysięcy pojedynczych oczek zwanych fasetkami. Liczba fasetek w jednym oku złożonym trutnia (osobnik męski) wynosi 9-9,5 tysiąca. Matka i robotnica (osobniki żeńskie) posiadają tych fasetek o wiele mniej (ok. 3,5 – 4,5 tys.). I każde oczko oddzielnie patrzy na świat, a obraz jaki daje suma kilku tysięcy spojrzeń, choć nieco rozproszony, musi być niezwykle malarski, bo składa się także z kilku tysięcy punktów o różnej jasności. A wszystko po to, żeby bezbłędnie rozróżniać barwy: białą, żółtą, niebieską, czarną, zieloną i część nadfioletu. Kwiaty wszak wabią paletą barw i trzeba do nich dotrzeć po nektar i pyłek.

Fasetki w oku złożonym tworzą powierzchnię nieco wypukłą i jak już wiemy każda fasetka spogląda na świat oddzielnie. Badacze są zgodni, że oczy złożone „dostrzegają” także kontury przedmiotów. Pszczołę można nazwać krótkowidzem, bo lepiej rozpoznaje przedmioty znajdujące się bliżej jej oczu. A gdy przedmiot znajduje się w ruchu, „obserwuje” go większa liczba fasetek. To się nazywa podzielność uwagi. Ze względu na swoją budowę oka, pszczoła ma znacznie większą niż człowiek częstotliwość rejestracji błysków świetlnych, ponieważ potrafi rozróżnić dwa niezależne impulsy świetlne różniące się w czasie o 1/250 sekundy, podczas gdy człowiek zaledwie 1/20 sekundy. Dzięki temu pszczoła może szybko i swobodnie latać między listkami, czy kwiatkami znajdującymi się zarówno w cieniu, jak i w pełnym słońcu.

Jednak oczy złożone pszczół, to tzw. „pikuś” w porównaniu z innym fenomenem anatomicznym naszych żądlących przyjaciółek. Otóż od ok. 200 milionów lat na głowie pszczoły znajdują się trzy przyoczka (oczy proste). Ten narząd wzroku nie odbiera obrazu, lecz mierzy natężenie i kąt światła padającego z całego obszaru nieba. Obrazowo rzecz ujmując przyoczka pszczoły nie dostrzegają ptaka. Odbierają natomiast redukcję światła w takim stopniu, w jakim spowodował ją cień przelatującego stworzenia. Dzięki przyoczkom pszczoły bezbłędnie obliczają dokładne położenie słońca (i swoją względem niego pozycję), nawet, jeśli chowa się za chmurami, a dzięki temu znalezienie drogi powrotnej do ula zaczyna być zajęciem prostym, łatwym i przyjemnym.

No i proszę człowiek mozolił się kilka tysięcy lat, aż wreszcie wymyślił GPS (Global Positioning System), a pszczoły, bez większego wysiłku 200 mln lat temu rzuciły przyoczkiem na słońce i droga do gniazda nie wydawała się ani kręta, ani nazbyt uciążliwa. Moi Drodzy! Wygląda na to, że możemy odnóża (czytaj buty) czyścić pszczołom. Bo jak ktoś nagle wyłączy prąd, to możemy całą cywilizacje z Doliny Krzemowej o kant stołu potłuc i giniemy „jak ciotka w Czechach”. A pszczoły? Pszczoły spokojnie wrócą do ula.

Napisane przez:


 

Podziel się z innymi

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz