23022018Nowości:
   |    Rejestracja

Unia Europejska zakazuje stosowania ziołowych środków leczniczych dla zwierząt w gospodarstwach ekologicznych


Sandra Saadi, 11 lipca 2014

Nowe przepisy unijne zakazują stosowania ziołowych środków leczniczych i wyciągów roślinnych dla podtrzymywania zdrowia zwierząt zamiast antybiotyków, donosi Sandra Saadi. Ekologiczny hodowca owiec z Francji już znalazł się pod groźbą utraty dopłat rolniczych z UE.

„Ten nowy atak na wolność rolników hodowców jest nie do przyjęcia. Pozbawia ich on wiedzy przodków i prowadzi w szybkim tempie do modelu jeszcze bardziej przemysłowego.”


 

 

Zagrożenie pojawiło się po kontroli w zeszłym roku. Dotyczy ono nowych unijnych i krajowych przepisów, które Francja wydaje się z determinacją wcielać w życie.

Sandrine Lizaga (41 lat) od 2010 roku hoduje 80 owiec w gospodarstwie posiadającym 52 hektary ekologicznych pastwisk. W wiosce Bourdeaux (Drome) produkuje świeże mleko oraz regionalne sery.

Każdego roku DDPP (Regionalna Dyrekcja dla Ochrony Populacji) przeprowadza kontrolę, aby sprawdzić, czy rolnikom należą się dopłaty wypłacane w ramach Wspólnej Polityki Rolnej Unii Europejskiej.

DDPP stwierdziła, że Lizaga naruszyła podstawy nowych przepisów po tym, jak odkryła buteleczki z olejkami eterycznymi oraz lekarstwa homeopatyczne, na które nie było recept od weterynarza.

O co w tym wszystkim chodzi?

Lizaga powiedziała, że nigdy nie słyszała o przepisach, które wymagałyby recept od weterynarza na podawanie zwierzętom roślin leczniczych i leków homeopatycznych – w każdym razie jedne i drugie dostępne są bez recepty.

„Zawsze stosuję antybiotyki, kiedy owce są poważnie chore, ale wykorzystuję także rośliny i środki do zwalczania pasożytów dostępne bez recepty od weterynarza, kiedy mają mniejsze dolegliwości i nigdy nie miałam żadnych problemów” – stwierdziła Lizaga.

Inspektorzy wyjaśnili jej, że nie powinna zbierać roślin na napary czy stosować olejków eterycznych, ponieważ zgodnie z nowymi przepisami stanowią one zagrożenie dla konsumentów, którzy spożywają wytwarzane przez nią produkty.

Przygotowując się do zawodu rolnika, Lizaga uczestniczyła w kursach z aromaterapii i terapii ziołami, aby móc wykorzystywać dzikie rośliny rosnące na polach i łąkach do leczenia różnych dolegliwości owiec bez uciekania się do antybiotyków i innych farmaceutyków.

„To jest całkowicie niesprawiedliwe”

Miesiąc po kontroli, Madame Lizaga otrzymała list wzywający ją do zmiany sposobów opieki nad zwierzętami pod groźbą utraty dopłat unijnych, które wynoszą 15000 euro rocznie.

Kiedy ukazało się sprawozdanie końcowe z kontroli, DDPP poprosiła o zwrot 1% należnej jej kwoty dopłat wynoszącego 150 euro. Lizaga przyznała, że sankcja była pomniejsza, ale i tak była niesprawiedliwa co do zasady.

„Uważam, że to jest całkowicie niesprawiedliwe, że traktuje się mnie jak hodowcę nadużywającego antybiotyków, by zwiększyć produkcję, w czasie gdy wykorzystuję naturalne produkty, by leczyć moje owce” – powiedziała.

Podkreśliła także fakt, że jako hodowca ekologiczny, musi poddawać swoje stado kontrolom ekologicznym, by zagwarantować jakość i bezpieczeństwo swoich produktów, a te kontrole są bardziej rygorystyczne niż „konwencjonalne.”

Nowe przepisy dotyczące roślin

Sytuacja Sandrine Lizaga wzięła się z wejścia w życie nowych przepisów, francuskich i unijnych, które ograniczają stosowanie ziołowych środków leczniczych i innych lekarstw dla zwierząt na bazie roślin.

Po pierwsze, są to przepisy opublikowane przez Komisję Europejską w marcu 2013 roku (UE 230-2013) nakazujące wycofanie ponad 600 roślin, które dostarczają roślinnych ekstraktów aromatycznych stosowanych w uzupełniających paszach dla zwierząt.

Przepisy te odzwierciedlają unijne Rozporządzenie REACH (Registration, Evaluation, Authorisation and Restriction of Chemicals), które stawia takie same wymogi prawne dla roślinnych olejków eterycznych, jak dla toksycznych chemikaliów i farmaceutyków.

Te ekstrakty aromatyczne i olejki eteryczne obejmują: owies, kurkumę, pokrzywę, koniczynę, leszczynę i wiele innych roślin, które przez lata stosowane były w tradycyjny sposób jako lekarstwa oraz dodatki do pożywienia.

Problem polega na tym, że preparaty ziołowe nie podlegają procedurom dopuszczenia do obrotu rynkowego zgodnie z rozporządzeniem (WE) nr 1831/2003 odnośnie dodatków paszowych.

Ale nikt nie oczekuje takich procedur. Ponieważ nie są to produkty chronione patentami, nikogo nie stać na to, by zrobić kosztowne i zaawansowane technicznie zgłoszenia dla nich.

Francja zakazała także stosowania ziół na polach

Kolejne przepisy to francuski okólnik wydany przez Krajową Agencję Bezpieczeństwa Sanitarnego (ANSES-ANMV). Uniemożliwia on hodowcom stosowanie preparatów ziołowych dla zwierząt pod groźbą zakazu produkcji, dystrybucji i reklamy plus sankcji finansowych czy też sprawy sądowej – nawet stosowania ziół, które rosną naturalnie na pastwiskach i łąkach.

„Alternatywnymi środkami leczniczymi dla zwierząt muszą być albo lekarstwa weterynaryjne dopuszczone przez ANMV (Krajową Agencję ds weterynaryjnych produktów leczniczych) lub leki sporządzane przez farmaceutów na bazie recept od weterynarzy. Substancje roślinne nie mogą w żadnym razie być stosowane w ramach samodzielnego leczenia przez hodowców” – mówi w okólniku AMNV.

Celem jednych i drugich przepisów jest zagwarantowanie bezpieczeństwa łańcucha żywieniowego poprzez wycofanie roślin, które nie zostały dopuszczone. Jednakże nie ma udowodnionych naukowych czy toksykologicznych powodów uzasadniających takie wycofanie.

„Cenzura handlowa”

Nowe przepisy unijne nie rozróżniają także pomiędzy roślinami nieszkodliwymi a toksycznymi, takimi jak cykuta, podkreśla Philippe Labre – weterynarz i konsultant ds naturalnego zdrowia w hodowli:

„Korzyści płynące ze stosowania tych roślin są dobrze znane – były one tradycyjnie wykorzystywane przez hodowców i nie tylko przez lata i znalazły się w licznych publikacjach naukowych i popularnych.
„Nowe przepisy unijne ustanawiają cenzurę handlową. Co więcej, wprowadzanie na rynek produktów naturalnych wzbudza wątpliwości, ponieważ powinny one pozostawać powszechnymi dobrami tak długo, jak ich wykorzystywanie nie budzi konkretnych obaw.”

Labre zwraca także uwagę na fakt, że nowe przepisy wykluczą tradycyjnych uzdrowicieli, którzy do poprawy zdrowia zwierząt wykorzystują rośliny – takich jak zielarze, czy producenci naturalnych suplementów żywieniowych. Rosnąca oporność na antybiotyki

Związek rolników francuskich, Confédération Paysanne (CP) opowiedział się zdecydowanie po stronie Madame Lizaga po tym, jak urzędnicy potwierdzili, że nowe przepisy unijne (230-2013) i okólnik ANSES mają zastosowanie:

„Dla Confédération Paysanne de la Drôme, ten nowy atak na wolność rolników hodowców jest nie do przyjęcia. Pozbawia ich on wiedzy przodków i prowadzi w szybkim tempie do modelu jeszcze bardziej przemysłowego. Rolnicy powinni stawić opór a Confédération Paysanne będzie ich wspierać w tej walce.”

Confédération Paysanne wskazał również na „niespójność” pomiędzy przepisami przeciwko stosowaniu ziołowych środków leczniczych a oficjalną polityką rządu francuskiego w sprawie ograniczenia stosowania antybiotyków.

Paradoksalnie, kroki prawne przeciwko ziołowym środkom weterynaryjnym zostały podjęte dokładnie wtedy, gdy rząd francuski zobowiązywał się do zmniejszenia ilości antybiotyków podawanych zwierzętom o 25% w ciągu pięciu lat (2012-2017).

Plan Ecoantibio zaproponowany przez francuskiego Ministra Rolnictwa jest wieloletnim planem „rozsądnego i ostrożnego stosowania antybiotyków” po to, by zredukować rozwój oporności na antybiotyki.

Jednakże pomimo planu Ecoantibio, antybiotyki pozostają głównymi środkami przepisywanymi zwierzętom.

Oporność na antybiotyki – straszne zagrożenie dla zdrowia ludzkości

Rozwój oporności na antybiotyki utożsamiany jest z nadmiernym, rutynowym stosowaniem antybiotyków w rolnictwie – szczególnie, gdy stosuje się je w celu przyspieszania wzrostu i profilaktycznie, gdy nie ma żadnych symptomów choroby.

Uważa się, iż stosowanie antybiotyków w rolnictwie przyczynia się do wzrostu oporności drobnoustrojów na podstawowe antybiotyki lecznicze, co prowadzi do infekcji takich jak MRSA (gronkowiec złocisty oporny na metycylinę), które prowadzą do rosnącej liczby przypadków śmiertelnych wśród ludzi.

W raporcie opublikowanym w kwietniu 2014 roku Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) podkreśla, jak niebezpieczna może być oporność na środki przeciwdrobnoustrojowe dla bezpieczeństwa publicznego w poniższym alarmującym stwierdzeniu:

„Oporność na środki przeciwdrobnoustrojowe (AMR) w obrębie szerokiego zakresu czynników zakaźnych powoduje wzrost poważnego zagrożenia dla zdrowia publicznego w krajach i wielu sektorach. […] Era post-antybiotykowa – w której powszechne infekcje i pomniejsze urazy mogą zabić – nie jest już apokaliptyczną fantastyką ale zamiast tego stanowi bardzo realną możliwość w XXI wieku.”

61% drobiu we Francji jest nosicielami bakterii opornych na antybiotyki

Niedawne badania opublikowane przez UFC Que-Choisir, francuski związek konsumentów, pokazały, że 61% próbek mięsa z kurczaka i indyka – dostępnych na rynku – zawierało bakterie oporne na antybiotyki.
Que-Choisir wzywa rząd francuski, aby ten wzmocnił prawo i zaangażował się w ograniczenie stosowania antybiotyków o 25% zgodnie z planem Ecoantibio.

Ziołowe środki lecznicze są sprawdzoną i niezawodną alternatywą dla antybiotyków, które przepisuje się rutynowo jako środki zapobiegawcze i lecznicze. Ale nowe przepisy zakazują obecnie stosowania środków ziołowych przez hodowców ekologicznych i innych specjalistów zajmujących się roślinami.

Sandra Saadi jest niezależną dziennikarką.
źródło: http://www.theecologist.org/News/news_analysis/2468118/eu_outlaws_animal_use_of_herbal_remedies_on_organic_farms.html, 2014-07-20

Napisane przez:


 

Podziel się z innymi

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz